Nie łap spadających noży, no chyba, że leje się krew Forex, fundusze, inwestowanie, gra na giełdzie, komentarze

Za to chętnie powoływano się na „wskaźnik Sahm”, opracowany przez amerykańską ekonomistkę Claudię Sahm, która przez ponad dekadę pracowała w FED. Reguła zakłada, że ​​jeśli stopa bezrobocia wzrośnie o 0,5 punktu procentowego od najniższego punktu w ciągu ostatnich 12 miesięcy, to oznacza, że gospodarka znajduje się we wczesnych oznakach recesji. Od stycznia ten wzrost wyniósł 0,6 punktu procentowego. Pierwsze porzekadło namawia nas do kupowania spadających akcji, drugie – przestrzega przed tym dokładnie.

Wg Nicka Maggiulliego w inwestowaniu największym błędem jest czekanie na idealny moment. Rynek rzadko oferuje spektakularne dołki, a nawet jeśli się pojawiają, to ich trafne wyłapanie graniczy z cudem. „Nawet Bóg nie byłby w stanie pokonać uśredniania ceny zakupu” – czytamy wprost. Dane historyczne jasno pokazują, że strategia regularnych zakupów (DCA) przez dekady biła na głowę próby łapania dołków. Zamiast czekać z gotówką, lepiej po prostu kupować – szybko i często. Bo kiedy w piątek w zeszłym tygodniu napłynęły słabe dane z rynku pracy, to inwestorzy i algorytmy nie wnikali w nie zbytnio, rzucając się do sprzedaży akcji, najbardziej bojąc się słowa „recesja”.

W poniedziałek płonąć zaczął cały las, po tym, jak do gry włączył się japoński Bank Centralny, podnosząc znajdujące na absurdalnie niskim poziomie japońskie stopy procentowe. Ta od dawna oczekiwania i, wydawałaby się, dość lokalna decyzja załamała giełdę w Tokio, dobijając pozostałe rynki na całym świecie. W efekcie ciągu pierwszych trzech dni sierpnia japoński Nikkei stracił 19 proc., amerykański NASDAQ 7,6 proc., WIG20 8,2 proc. Tak jak wcześniej do rozpalania hossy wystarczyło AI czy spółki memiczne.

Porzekadło o spadającym nożu przypomina więc, by nie mylić niskiej ceny z okazją

Gdy rodzi się hossa, kupuj szybko i dużo, a gdy się kończy sprzedawaj szybko i bez żalu. Zamiast kupować, gdy leje się krew, zaczekaj, aż krwotok ustanie lub rana zacznie się goić, czyli kursy akcji zaczną iść w górę. Burzliwe wydarzenia ostatnich lat dostarczają w materii giełdowych zasad ciekawych doświadczeń. Ale ponieważ historia się powtarza, trudno liczyć, by wkrótce pojawiły się nowe “ludowe” mądrości, dające skuteczne recepty na giełdowe zyski. W tych przypadkach zalecenie “kupuj gdy leje się krew” okazywało się nieskuteczne i prowadziło do strat. Ale w trzech pozostałych przypadkach było jak najbardziej uzasadnione.

Ryzyko opuszczenia giełdy w takim momencie jest po prostu niesamowicie drogie. Euro, które umacniało się do dolara od 7 marca, dziś słabło wobec amerykańskiej waluty o 0,25 proc. Podążając tradycyjnie za ruchami euro, złoty lekko słabł względem głównych walut.

  • Spółki te mają większe szanse na wzrost, zapewniając inwestorom atrakcyjne możliwości pomnażania kapitału.
  • Skład wzrostu bezrobocia jest nieco inny niż ten, który normalnie można zaobserwować na początku recesji”.
  • To z jednej strony ogranicza potencjał zysku, z drugiej zaś naraża ich na ryzyko poniesienia strat, gdy tendencja się zmienia.
  • Oczywiście po fakcie bardzo łatwo wskazać kiedy należało kupować gdy lała się krew (czyli łapać spadający nóż) a kiedy nie łapać spadającego noża (czyli stać z boku gdy leje się krew).
  • Obligacje rządowe są uważane za bezpieczne aktywa i zwykle dobrze sobie radzą w okresach zmienności rynku.

I nie trzeba do tego jakiejś wielkiej analizy technicznej, wystarczy zdrowy rozsądek i wyciąganie właściwych wniosków. Rzecznik spółki Krzysztof Moczulski zaznaczył, że LOT nie korzysta z irańskiej przestrzeni powietrznej w rejsach tranzytowych do Azji.

Tematy na czasie

W miarę narastania presji inflacyjnej i włączania się banków centralnych w środki stymulacji monetarnej inwestorzy często uciekają się do złota jako zabezpieczenia przed inflacją. Obligacje rządowe są uważane za bezpieczne aktywa i zwykle dobrze sobie radzą w okresach zmienności rynku. Warto w szczególności zwrócić uwagę na obligacje indeksowane inflacją, ponieważ to właśnie one potrafią zaoferować najwyższe zyski. Właśnie dlatego inwestowanie w takie sektory w okresach kryzysu jest polecane dla inwestorów poszukujących wysokich zysków. W samym portfelu jak widać powyżej przewaga spółek technologicznych.

  • Właśnie dlatego inwestowanie w takie sektory w okresach kryzysu jest polecane dla inwestorów poszukujących wysokich zysków.
  • I nie trzeba do tego jakiejś wielkiej analizy technicznej, wystarczy zdrowy rozsądek i wyciąganie właściwych wniosków.
  • Wierzę w tę firmę, nie planuję jej sprzedawać, ale złapałem spadający scyzoryk.
  • Niestety dopiero z perspektywy czasu łatwo ocenić, czy dana sytuacja była świetną okazją do zakupów, czy pułapką.
  • Standardowo nie wiem co przyniesie przyszłość, dlatego staram się przez większość czasu utrzymywać w portfelu gotówkę w przedziale od kilku do kilkunastu procent.

“Kupuj, gdy leje się krew”

Jego zdaniem gwałtowne wahania na rynku akcji pokazują, że inwestorzy z większym dystansem powinni podchodzić do różnych rynkowych przewidywań. Wtóruje mu Brett Ryan, starszy ekonomista Deutsche Bank USA przekonując, że nowe dane o amerykańskim rynku pracy można wciąż interpretować na wiele sposobów. W swoim komentarzu napisał, że „ten raport nadal opowiada tę samą historię o rynku pracy, podtrzymywanym przez brak zwolnień, w przeciwieństwie do silnego zatrudnienia. Skład wzrostu bezrobocia jest nieco inny niż ten, który normalnie można zaobserwować na początku recesji”.

Kupuj, gdy leje się krew. Ale bez pośpiechu

Największy notował chiński Shanghai Composite (+1,12 proc.). – spadał Hang Seng, który wcześniej po deklaracji chińskich władz, że gotowe są udzielić załamującemu się rynkowi (we wtorek indeks był EUROCCP i CLEARSTREAME Rozwiń początkowe podłączenie paneuropejskie po uruchomieniu freetrade najniżej od 2012 roku) pomocy, skoczył w górę w środę o +9,08 proc., a w czwartek o +7,04 proc. To najsilniejszy 2-sesyjny wzrost tego indeksu od początku lutego 1998 roku, czyli generalnie końca pierwszej fazy kryzysu azjatyckiego.

Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania. Kupowanie taniejących akcji nie jest strategią ani łatwą, ani popularną. Umiejętnie stosowana może przynieść jednak duże zyski. Trzeba działać rozważnie, wykazywać cierpliwość i nie ulegać emocjom. Warto przy tym rzucić okiem na jeszcze jeden ze slajdów prezentacji eksperta, który dość dobitnie pokazuje, dlaczego warto być na giełdzie przede wszystkim konsekwentnie, a nie rzucać się w nerwowych ruchach.

Automatyczny portfel na wrzesień

Warto zdecydować się głównie na nieruchomości mieszkalne, które są zwykle bardziej odporne na okresy pogorszenia koniunktury gospodarczej. Ponadto nieruchomości na wynajem mogą zapewnić inwestorom stały strumień dochodów i potencjalny wzrost wartości kapitału w czasie. Wrzesień to miesiąc, który w kalendarzu giełdowym ma opinię pechowego – statystyki historyczne nie są dla niego łaskawe ani na GPW, ani na Wall Street. Od 2020 roku każdy wrzesień kończył się spadkami na S&P 500, a i na WIG-u częściej widzimy czerwone słupki niż zielone. Tego nie wiem, ale wiem jedno – rynek nie nagradza czekania na idealny moment. Dlatego w tym wydaniu newslettera przyglądam się strategii „po prostu kupuj”, pokazuję moje podejście do gotówki oraz dzielę się kilkoma ciekawymi obserwacjami z automatycznego portfela.

Problem ze wskaźnikiem, który dobrze działał od lat 70., jest taki, że warunki ekonomiczne mocno się od tego czasu się zmieniły. W dzisiejszej gospodarce takie konwencjonalne mądrości coraz częściej okazują się bezużyteczne. To samo wcześniej powiedział Jerome Powell, Przewodniczący FED, odpowiadając na pytania reporterów dotyczące ostatniej decyzji banku centralnego o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie po raz ósmy z rzędu. Ale, co bardzo ważne – taki wynik nie byłby możliwy w krótkim horyzoncie – to zasługa czterech dekad cierpliwego pozostawienia pieniędzy na rynku.

Następnie warto przenieść je do swojego osobistego portfela kryptowalutowego, by zabezpieczyć je przed utratą. Na pogłębione korekty szerokiego rynku, w tym także amerykańskich indeksów utrzymuje spory udział obligacji skarbowych (więcej o tym znajdziesz m.in. w historii portfela). Ich obecny udział to aż 47% – piszę aż, bo biorąc pod uwagę mój wiek i horyzont inwestycyjny, to naprawdę sporo. Dzięki temu doważę udział akcji w portfelu, który historycznie radził sobie zdecydowanie lepiej od obligacji. Większość inwestorów podąża za dominującym trendem, czyli kupuje gdy akcje zwyżkują i sprzedaje, gdy tracą na wartości.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *